Czy Amerykanie naprawdę to jedzą?
W kolejnym odcinku serii „Ameryka bez filtra” postanowiłem zrobić coś trochę innego. Jadę do Walmartu i wybieram pięć produktów spożywczych, których normalnie sam bym nie kupił.
Nie chodzi jednak o samo pokazanie opakowań na półce.
Kupuję wszystko, zabieram do domu i próbuję każdego produktu przed kamerą.
Bez wcześniejszego testowania i bez udawania reakcji.
Jedne rzeczy okazują się zaskakująco dobre. Inne wyglądają źle, ale smakują lepiej, niż się spodziewałem. Są też takie, które dokładnie spełniają moje najgorsze oczekiwania.
Na końcu układam pełny ranking od najlepszego do najgorszego i wybieram najgorszy produkt całego testu.
Jest jednak jeszcze jedna rzecz.
Produkt numer 6.
Specjalny bonus, którego celowo nie zdradzam wcześniej.
Powiem tylko tyle: kiedy zobaczyłem go na półce w Walmartcie, wiedziałem, że jako Polak po prostu muszę go sprawdzić.
Jak wygląda jedzenie w amerykańskim Walmart?
Walmart pojawiał się już wcześniej na moim kanale.
Pokazywałem między innymi, jak wygląda zwykła wizyta w amerykańskim supermarkecie oraz jak podczas zakupów można jednocześnie zostawić samochód na wymianę oleju.
Tym razem interesuje mnie jednak wyłącznie dział spożywczy.
A dokładniej rzeczy, obok których podczas normalnych zakupów prawdopodobnie po prostu bym przeszedł.
Amerykańskie supermarkety mają ogromny wybór produktów.
Oprócz mięsa, warzyw, nabiału i innych podstawowych rzeczy można znaleźć całe alejki gotowych posiłków, konserw, przekąsek, sosów oraz produktów, których osoba z Polski może nigdy wcześniej nie widzieć.
I właśnie tam zaczyna się robić ciekawie.
Dziwne jedzenie w USA – ale dla kogo właściwie dziwne?
To ważne pytanie.
Coś, co dla mnie wygląda nietypowo, dla osoby wychowanej w Stanach może być zupełnie normalnym produktem.
Dokładnie tak samo działa to w drugą stronę.
Produkty popularne w Polsce mogą wydawać się bardzo dziwne komuś, kto nigdy wcześniej ich nie próbował.
Dlatego nie chcę udowadniać, że „wszyscy Amerykanie jedzą dziwne rzeczy”.
To po prostu mój test produktów znalezionych w Walmart, których sam normalnie nie wkładam do koszyka.
I właśnie perspektywa Polaka jest tutaj najciekawsza.
Pięć produktów, których normalnie bym nie kupił
Zasada była prosta.
Nie wybieram rzeczy, które regularnie jem.
Nie kupuję też czegoś tylko dlatego, że wiem, że będzie dobre.
Szukam produktów, przy których zatrzymuję się na chwilę i myślę:
„Kto to kupuje?”
Albo:
„Jak to może smakować?”
Czasami wystarczy samo opakowanie.
Czasami skład.
Czasami sposób przygotowania.
A czasami po prostu połączenie smaków, którego sam nigdy bym nie wymyślił.
Potem pozostaje już tylko najważniejsza część:
spróbować.
Testuję wszystko przed kamerą
Najlepszą częścią takiego filmu jest to, że sam nie wiem, jaki będzie wynik.
Niektóre produkty wyglądają tak, że spodziewam się katastrofy.
A później okazuje się, że wcale nie jest tak źle.
Przy innych sytuacja działa dokładnie odwrotnie.
Opakowanie wygląda całkiem niewinnie.
Pierwszy kęs szybko jednak zmienia sytuację.
I właśnie dlatego wszystko próbuję dopiero podczas nagrania.
Chciałem, żeby reakcje były pierwsze i prawdziwe.
Czy amerykańskie gotowe jedzenie naprawdę jest takie złe?
Wokół jedzenia w USA funkcjonuje mnóstwo stereotypów.
Z jednej strony można usłyszeć, że wszystko jest przesłodzone, przetworzone i pełne dziwnych dodatków.
Z drugiej strony Stany mają ogromny rynek spożywczy, więc na półkach można znaleźć zarówno bardzo proste produkty, jak i rzeczy wyjątkowo przetworzone.
Jeden test kilku produktów oczywiście nie mówi niczego o całej amerykańskiej kuchni.
Pokazuje jednak ciekawy fragment supermarketu.
Tak samo jak w Polsce nie ocenialibyśmy całej polskiej kuchni na podstawie kilku konserw i gotowych dań, tak samo nie ma sensu oceniać jedzenia w USA na podstawie najbardziej nietypowych rzeczy z Walmartu.
Ale do testu przed kamerą właśnie takie produkty są zdecydowanie najciekawsze.
Smak kontra wygląd
Jedna rzecz bardzo szybko staje się oczywista.
Wygląd produktu potrafi kompletnie oszukać.
Niektóre rzeczy po otwarciu opakowania nie prezentują się szczególnie zachęcająco.
A jednak smakują lepiej, niż można byłoby przypuszczać.
Przy innych nawet atrakcyjne opakowanie nie jest w stanie uratować tego, co dzieje się po pierwszym kęsie.
Dlatego w rankingu nie patrzę na marketing.
Liczy się to, czy rzeczywiście chciałbym zjeść dany produkt jeszcze raz.
Ranking od najlepszego do najgorszego
Samo próbowanie to dopiero połowa zabawy.
Po przetestowaniu wszystkiego ustawiam produkty w kolejności.
Od tego, który zaskoczył mnie najbardziej pozytywnie, aż po rzecz, której najchętniej nigdy więcej nie zobaczyłbym na swoim talerzu.
I nie zawsze produkt, który wyglądał najgorzej, kończy na samym dole.
To właśnie jest najciekawsze.
Przed rozpoczęciem testu miałem swoje typy.
Po spróbowaniu kilku rzeczy ranking zaczął się zmieniać.
Najgorszy produkt testu
Na końcu musi być oczywiście zwycięzca.
A właściwie przegrany.
Najgorszy produkt całego testu.
Nie zdradzę tutaj, co nim zostało, bo wtedy odebrałbym sens oglądania filmu.
Mogę tylko powiedzieć, że każdy produkt dostał swoją szansę.
Niektóre rzeczy zjadłbym ponownie.
Przy innych jedno podejście zdecydowanie wystarczyło.
A potem pojawia się produkt numer 6
Pierwotny plan zakładał pięć produktów.
Podczas zakupów zobaczyłem jednak jeszcze jedną rzecz.
I natychmiast wiedziałem, że musi znaleźć się w filmie.
Nie dlatego, że wyglądała najbardziej obrzydliwie.
Powód był zupełnie inny.
Ten produkt miał coś, co szczególnie zwróciło moją uwagę jako Polaka mieszkającego w USA.
Dlatego trafia do testu jako numer 6.
Nie pokazuję go wcześniej i nie zdradzam, czym jest.
To bonus dla osób, które dotrwają do końca filmu.
Czy Amerykanie naprawdę kupują takie produkty?
Skoro produkt znajduje się na półce dużej sieci handlowej, oczywiście musi istnieć na niego jakiś rynek.
Nie oznacza to jednak, że je go każdy Amerykanin.
To trochę jak wejście do polskiego supermarketu, znalezienie najbardziej nietypowego produktu i uznanie, że właśnie tak odżywia się cała Polska.
Stany Zjednoczone mają ponadregionalny i bardzo zróżnicowany rynek spożywczy.
To, co dla jednej osoby jest nostalgicznym smakiem dzieciństwa, dla innej może wyglądać kompletnie niejadalnie.
Dlatego tytułowe pytanie „Amerykanie naprawdę TO jedzą?” traktuję przede wszystkim jako punkt wyjścia do zabawy.
Walmart to dobry przykład skali wyboru w USA
Walmart jest ciekawym miejscem do takiego testu właśnie ze względu na skalę.
W jednym sklepie można znaleźć podstawowe produkty spożywcze, świeże mięso, owoce i warzywa, mrożonki, ogromną liczbę przekąsek, gotowe dania i mnóstwo rzeczy, których wcześniej nigdy nie próbowałem.
Podczas normalnych tygodniowych zakupów większość z nich kompletnie mnie nie interesuje.
Ale kiedy celem jest znalezienie czegoś nietypowego?
Nagle alejki, które wcześniej ignorowałem, stają się najciekawszą częścią sklepu.
Jedzenie w USA a jedzenie w Polsce
W takich testach zawsze pojawia się porównanie z Polską.
I trudno tego uniknąć.
Smak w dużej mierze wynika przecież z tego, do czego człowiek jest przyzwyczajony.
Jeżeli od dzieciństwa jemy konkretne produkty, ich smak wydaje nam się normalny.
Kiedy nagle trafiamy na coś przygotowanego zupełnie inaczej, pierwsza reakcja może być bardzo mocna.
I właśnie dlatego perspektywa Polaka próbującego nietypowego amerykańskiego jedzenia jest ciekawsza niż zwykłe przeczytanie składu z opakowania.
Czy kupiłbym któryś z tych produktów ponownie?
To chyba najlepszy test.
Nie:
„Czy da się to zjeść?”
Tylko:
„Czy przy kolejnej wizycie w sklepie dobrowolnie wrzuciłbym to ponownie do koszyka?”
Przy części produktów odpowiedź może zaskoczyć.
Przy innych decyzja zajmuje dosłownie sekundę.
W rankingu właśnie to biorę pod uwagę.
Ameryka bez filtra – tym razem trochę bardziej smakowo
Seria „Ameryka bez filtra” powstała przede wszystkim po to, żeby pokazywać normalne życie w Stanach.
Pokazywałem już osiedla, rachunki, ceny zakupów, Walmart, garage sale czy miejsca, gdzie dzieci uprawiają sport.
Ale codzienność to również jedzenie.
Nie tylko to, co sami kupujemy co tydzień.
Również rzeczy stojące na półkach obok i wywołujące pytanie:
„Kto właściwie to je?”
Tym razem postanowiłem więc przestać się zastanawiać.
Kupiłem je i sprawdziłem sam.
Obejrzyj film – test dziwnego jedzenia z Walmartu
W odcinku jadę do Walmartu, wybieram pięć produktów, których normalnie sam bym nie kupił, a później próbuję wszystkich przed kamerą.
W filmie zobaczycie między innymi:
- zakupy i poszukiwanie nietypowych produktów w Walmart,
- test każdego produktu,
- moje pierwsze reakcje,
- ranking od najlepszego do najgorszego,
- wybór najgorszego produktu,
- oraz tajemniczy produkt numer 6, który pojawia się na końcu.
Koniecznie napiszcie w komentarzu:
Którego produktu sami byście spróbowali, a którego nie ruszylibyście za żadne pieniądze?
I jeżeli znacie jakieś inne nietypowe amerykańskie jedzenie, które powinienem przetestować w kolejnym odcinku, również dajcie znać.
Jeśli podoba Wam się seria „Ameryka bez filtra”, zostawcie 👍, komentarz i subskrypcję. Każda reakcja pomaga mi rozwijać kanał i tworzyć kolejne filmy o życiu w USA.
Najczęściej zadawane pytania
Czy Amerykanie naprawdę jedzą takie produkty?
Produkty pokazane w filmie są dostępne w amerykańskim sklepie, ale nie oznacza to, że je każdy mieszkaniec USA. Stany mają bardzo zróżnicowany rynek spożywczy i ogromny wybór jedzenia.
Gdzie kupiłem produkty do testu?
Wszystkie produkty do tego odcinka znalazłem podczas wizyty w Walmart.
Ile produktów testuję?
Główny test obejmuje pięć produktów. Na końcu pojawia się jednak jeszcze specjalny produkt numer 6.
Czy wiedziałem wcześniej, jak smakują?
Założeniem filmu było wybranie produktów, których normalnie sam nie kupuję, a następnie spróbowanie ich przed kamerą.
Który produkt był najgorszy?
Tego celowo nie zdradzam w artykule. Pełny ranking od najlepszego do najgorszego znajduje się w filmie.
Czy powstanie kolejny test amerykańskiego jedzenia?
Jeżeli macie produkty, które szczególnie warto sprawdzić, najlepiej zostawić propozycje w komentarzach pod filmem.
Przeczytaj również
Jeżeli interesują Cię zakupy, ceny i codzienne życie w USA, sprawdź również:
👉 Ile kosztują tygodniowe zakupy spożywcze w USA?
Zabieram Was na nasze normalne zakupy, pokazuję ceny mięsa, jajek, nabiału, owoców i innych produktów oraz końcowy rachunek za cały tydzień.
➡️ Ile kosztują tygodniowe zakupy w USA? Prawdziwy rachunek
👉 Walmart w USA – zakupy i wymiana oleju w jednym miejscu
Czy supermarket może być jednocześnie sklepem, apteką i serwisem samochodowym? Pokazuję, jak wygląda zwykła wizyta w amerykańskim Walmart.
➡️ Walmart w USA – zakupy i wymiana oleju w jednym miejscu
👉 Garage sale w USA – jak wygląda wyprzedaż przed domem?
Przejeżdżam przez moje osiedle w Nevadzie i sprawdzam, co Amerykanie wystawiają na sprzedaż oraz czy naprawdę można znaleźć okazje.
➡️ Garage sale w USA – jak wygląda wyprzedaż przed domem?
👉 Ile kosztują rachunki w USA? Moje realne wydatki w Nevadzie
Pokazuję prawdziwe wydatki na dom, prąd, gaz, wodę, ścieki, śmieci, internet i telefony.
➡️ Ile kosztują rachunki w USA? Moje realne wydatki w Nevadzie
👉 Jak mieszkają Amerykanie? Zwykłe osiedle w Nevadzie
Domy, garaże, pickupy, szerokie ulice i codzienne życie na zwykłym amerykańskim osiedlu.
➡️ Jak mieszkają Amerykanie? Zwykłe osiedle w Nevadzie
👉 Ameryka bez filtra – jak naprawdę wygląda codzienne życie w USA?
Bez Las Vegas i hollywoodzkiego obrazu Ameryki. Pokazuję zwykłe życie Polaka mieszkającego w Nevadzie.
➡️ Ameryka Bez Filtra #1 – Jak Naprawdę Wygląda Życie w USA?

